XXIX Niedziela Zwykła 2018 r.

Rozważając to Słowo Boże mam w sercu uwielbienie i zachwyt jak wspaniałego i niesamowitego mamy Boga. Całość Słowa Bożego mówi, że On jest dla mnie w stanie zrobić wszystko. Jezus przychodzi nie po to, żeby być wielkim tego świata. Przychodzi na ziemię, żeby poznać życie człowieka, po to, żeby zrozumieć każdego z nas. Najlepiej mógł nas poznać przez doświadczenie cierpienia, które nosi właściwie każdy. Dlatego Jezus poniósł to cierpienie. Poznał nas dogłębnie. I przez cierpienie zbawił.

Wiem, że to, co napiszę może być dla Ciebie dziwne. Ale cierpienie, które masz (fizyczne lub duchowe) to miejsce Twojego spotkania z Bogiem. Tam odkryjesz swoją pokorę. Zrozumiesz, że nie jesteś bogiem dla siebie i dla innych. Zrozumiesz, że nie jesteś samowystarczalny. Jeśli zechcesz, zaczniesz szukać Tego, który wypełni Cię swoją mocą a cierpienie przestanie boleć. Bo przestanie być bezsensowne a obok będzie Ktoś wszechmocny.

Tak przeżywane cierpienie jest zbawcze. Widzimy dziś jak mówi nam o tym pierwsze czytanie. Kto poniesie swoje cierpienie, a ono będzie oczyszczające, wtedy dostanie wielką nagrodę. Zobaczy niegasnącą światłość – będzie zbawiony.

Pozdrawiam wszystkich z Boliwii. Słowo jest krótkie, bo ciągle jestem zmęczony po trwającej ponad dobę podróży. Ale ufam i wierzę, że zawiera prawdziwą esencję, która leczy i zbawia. Moje pierwsze wrażenia są takie, że to totalnie inny świat. Inna przyroda, pogoda, drogi, jedzenie i oczywiście ludzie. Czułem się bardzo obco. Jednak po niecałym dniu nauczyłem się jednego. Spowiadając dzieci przed pierwszą komunią i odprawiając Eucharystię poczułem się jak u siebie. Jak w domu. To Bóg jest Tym, który nas łączy i tworzy dom. I jak tu nie kochać Kościoła. Stoję naprzeciwko kogoś bardzo innego a przez Jezusa jesteśmy tak bliską rodziną.

Już niedługo więcej o Boliwii w specjalnym wpisie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *