XIV Niedziela Zwykła 2019 r.

Dzisiejsze Słowo Boże jak zawsze mówi o wielu sprawach mojego życia. Jednak wybiorę ten aspekt, który najbardziej mnie porusza, a właściwie to chyba to, co zaspokaja jakąś wielką wewnętrzną potrzebę. Myślę, że każdy ją ma. Jest to potrzeba zauważenia i docenienia. I świadomość, że mogę robić rzeczy wielkie w moim życiu.

Już w pierwszym czytaniu widać jak Bóg chce wywyższyć człowieka. Będzie on pocieszony i traktowany przez Boga jak ukochane dziecko. Wszystkie narody będą podziwiały ludzi Boga. Serce każdego będzie wypełnione tylko radością a kości staną się mocne. A nad wszystkim będzie czuwać ręka Boga. Piękny obraz Starotestamentalnej obietnicy dla każdego z nas. Jezus w Ewangelii mówi bardziej konkretnie. Nie musisz się bać o rzeczy materialne, bo On zapewni wszystko. Znajdziesz sobie przyjaciół wszędzie, gdzie pójdziesz. Będziesz miał moc nad wszelkim najgorszym złem. I będziesz mógł uzdrawiać chorych.

Masz tak w życiu? Jeśli nie to znaczy, że jeszcze nie odczytałeś najbardziej pierwotnej wiadomości Twojego życia, którą komunikuje Ci Chrystus. A ta wiadomość brzmi tak: Posyłam Cię na świat jako ucznia do świadczenia o Mnie. Tylko uczniowie posłani i głoszący mają to wszystko, o czym mowa w Ewangelii. Problemem dzisiejszego Kościoła jest to, że ludzie nie słyszą od Jezusa tego, że są posłani. A jeszcze większą tragedią jest to, że nie chcą Go wcale słuchać albo nawet nie próbują. Wtedy nie dzieje się nic i w życiu zaczyna się pojawiać pustka, brak nadziei. Zadaj sobie dzisiaj pytanie czy wsłuchujesz się w głos Jezusa, w to, co chciałby Ci powiedzieć. I czy chcesz słuchać Jego głosu.